Wczoraj dzień deszczowy. Pracowaliśmy trochę popołudniem, więc efekty mało efektowne.
Odjechali od nas pierwsi wolontariusze. Bardzo jesteśmy wdzięczni Michalinie i Arturowi za wydajną pomoc i miłe towarzystwo:)
Przyjeżdżają następni.
Jakoś tak mamy, że szczęśliwie spotykamy świetnych ludzi na swojej drodze. Okazuje się, że na tej budowlanej też. Nie dość, że dobrze pracują, to jeszcze wiedzę mają ciekawą i niebanalną, a i umiejętności różne. Nasza budowa przebiega w sposób dosyć spontaniczny - zresztą może każda? Nie mam doświadczenia budowlanego. Mamy w głowie ogólny zarys - jak to ma wyglądać. Nasz Kierownik Janusz ma wiedzę techniczną i technologiczną, jak to zrobić dobrze. Jest jednak człowiekiem otwartym i nazwijmy to "poszukującym", dlatego wiele rozwiązań jest dyskutowanych na bieżąco i rodzą się ciekawe pomysły. Czasami chodzi o ulepszenia, jak gruntowanie tynku glinianego nanopreparatem, a czasem o zejście z kosztów - jak zamiana bardzo drogiego świetlika na.... duży balon do wina.
Wieczorami fajne rozmowy - tematy ciekawe, bo ludzie ciekawi - o polityce, filozofii, kulturze, sztuce, architekturze... Właściwie czego nie dotknąć, okazuje się, że było już przemyślane i są jakieś wnioski w głowach. Przyjemnie się tak buduje:)
Coś tam jednak wczoraj zrobiliśmy. Trzecia warstwa kostek zakończona, zaczęta czwarta, no i porozmieszczane wszystkie okna - dorzuciliśmy jeszcze jedno:) Będzie 4.
Życzę dobrego dnia!
Notatki o kilku hektarach, starej chałupie, zwierzakach i przygodzie, która trwa...
przy-ziemne
13 sierpnia 2014
12 sierpnia 2014
Notatka budowlana cz. 4
Już się mury pną do góry!
Pierwsza kostka...
Każde dwa sąsiadujące ze sobą słombale są mocno ściągnięte taśmą pakową. Tutaj trwa rozkminianie urządzenia do ściągania taśmą.
Poszło szybko - no to pakujemy.
Dostarczycielka słombali.
Tak, tak - jest i otwór na drzwi.
Wiem jak to wygląda. Tym razem nie chodzi o motywację zespołu. Młot służy do wyrównywania kostek.
A K. siedzi na kibelku - jeszcze z widokiem na...
Operowanie maszynką coraz sprawniejsze.
"Matko Boska - co oni budują?"
Dwa okrążenia zakończone.
Każde dwie warstwy słombali dociskamy drewnianą obręczą.
Zabezpieczenie przed nocą.
Po skończonej pracy myśliwi poszli do lasu. Właśnie wracają z łupem.
Łupem jest 7-metrowy drąg.
A do czego on posłuży dowiemy się w następnym odcinku.
Pozdrowienia z budowy!
Pierwsza kostka...
Każde dwa sąsiadujące ze sobą słombale są mocno ściągnięte taśmą pakową. Tutaj trwa rozkminianie urządzenia do ściągania taśmą.
Poszło szybko - no to pakujemy.
Dostarczycielka słombali.
Tak, tak - jest i otwór na drzwi.
Wiem jak to wygląda. Tym razem nie chodzi o motywację zespołu. Młot służy do wyrównywania kostek.
A K. siedzi na kibelku - jeszcze z widokiem na...
Operowanie maszynką coraz sprawniejsze.
"Matko Boska - co oni budują?"
Dwa okrążenia zakończone.
Zabezpieczenie przed nocą.
Po skończonej pracy myśliwi poszli do lasu. Właśnie wracają z łupem.
Łupem jest 7-metrowy drąg.
A do czego on posłuży dowiemy się w następnym odcinku.
Pozdrowienia z budowy!
Etykiety:
budownictwo,
dom,
konstrukcja,
kopuła ze słomy i gliny,
słombal,
strawbale,
wolontariat
10 sierpnia 2014
Notatka budowlana cz. 3
Piątek i sobota, to wykańczanie fundamentów.
Układanie kolejnych warstw worków z piaskiem i cementem.
Udeptywanie-wyrównywanie tychże.
Instruktorka fitnesu, która jest wśród nas proponowała nam różne ćwiczenia ogólno-rozwojowe przy okazji.
W sobotę trzeba było podrównać teren pod podłogę.
Niektórzy są już u kresu. Ale jak widać motywacja wewnątrz zespołu jest duża.
Wieczorem był już gotowy komplet trzech okien i drzwi.
Na workach układamy drewniane obramowania, które będą spajać i dociskać fundament.
Przymiarka całości.
Ale przed ostatecznym położeniem drewnianego docisku zakładamy folię do zaizolowania fundamentów.
Miejsca, gdzie folia musiała być przedziurawiona zaklejone zostały lepikiem dla szczelności.
Założony drewniany docisk. Dla zachowania poziomu pod deski podłożyliśmy glinę.
Deski dociśnięte śrubami na nagwintowanych prętach, które wychodzą z fundamentów punktowych.
No i tak to wygląda na razie.
Układanie kolejnych warstw worków z piaskiem i cementem.
Udeptywanie-wyrównywanie tychże.
Instruktorka fitnesu, która jest wśród nas proponowała nam różne ćwiczenia ogólno-rozwojowe przy okazji.
W sobotę trzeba było podrównać teren pod podłogę.
Zaczęły powstawać ramy na okna i drzwi.
Na workach układamy drewniane obramowania, które będą spajać i dociskać fundament.
Przymiarka całości.
Ale przed ostatecznym położeniem drewnianego docisku zakładamy folię do zaizolowania fundamentów.
Miejsca, gdzie folia musiała być przedziurawiona zaklejone zostały lepikiem dla szczelności.
Założony drewniany docisk. Dla zachowania poziomu pod deski podłożyliśmy glinę.
Deski dociśnięte śrubami na nagwintowanych prętach, które wychodzą z fundamentów punktowych.
No i tak to wygląda na razie.
Wieczorem było ognicho, a dzisiaj się luzujemy - czego Wszystkim życzę!
Etykiety:
budownictwo,
dom,
fundamenty,
kopuła ze słomy i gliny,
słombal,
strawbale,
wolontariat
8 sierpnia 2014
Notatka budowlana cz.2
Można znaleźć wiele uzasadnień dla budowy kopuły i chęci zamieszkania w niej - od kosmicznych po finansowe. Z tego, co się orientuję są w Polsce dwie firmy budujące kopuły, jedna z cegły (sergiel.pl), druga z żelbetonu (kopuly.pl) - można sobie zobaczyć też przykładowe zdjęcia.
Jakiś czas temu zainteresowaliśmy się budownictwem słomiano-glinianym, jako tańszą alternatywą dla tych, co chcą mieć swój dom, ale bez kredytów. Mają za to trochę czasu, żeby samemu zaangażować się w budowę. Grzebiąc w internecie znaleźliśmy stronę Janusza Świderskiego, który miał już na swoim koncie kilka realizacji i właśnie organizował u siebie warsztaty z budowy pierwszej kopuły słomiano-glinianej. Pojechaliśmy. Było to dwa lata temu.
Od tamtej pory wiedzieliśmy, że:
a) na pewno chcemy zbudować coś z Januszem, bo jest to człowiek wyjątkowy sam w sobie, a budowa z nim należy do przyjemności,
b) kopuła jest rozwiązaniem dla nas ze względów finansowych. Jako budynek nie posiadający dachu, który to dach generuje dużą część kosztów, kopuła słombalowa staje się dosyć tanim rozwiązaniem.
Do mnie dodatkowo przemawiają argumenty o tym, że natura sama w sobie nie wytwarza form kanciastych, więc być może nie są one najbardziej przyjazne dla człowieka do zamieszkiwania. A najbardziej przemawia do mnie argument o braku zimnych kątów:)
My jesteśmy w sytuacji takiej, że potrzebujemy kopułki, żeby mieć gdzie przezimować i zastanowić się, co dalej robimy z domem właściwym. W przyszłości kopuła ma spełniać funkcje domku gościnnego.
Wczoraj mieliśmy pierwszy dzień pracy na poważnie. Przyjechały do nas dwie pary wolontariuszy, żeby pomagać i uczyć się jednocześnie. Super ludzie z zapałem do pracy i dobrą energią. Przy tym każdy z doświadczeniem w innej branży, ale jak się okazuje każda wiedza się przydaje. Mamy nawet budowlańca od domów pasywnych:) Dziewczyny machają łopatami, aż się kurzy, a dodatkowo poprawiają estetykę załogi! Razem z naszymi przyjaciółmi jest nas w tym momencie 9 osób.
Zrobiliśmy fundamenty punktowe, połączone zespawanym prętem, aby całość trzymała się kupy i nie odleciała wraz z huraganem jakimś. Dodatkowo pojawił się problem nasiąkania gleby i ewentualnego przemarzania gruntu. U nas ziemia gliniasta bardzo - trzyma wodę długo. W czasie przerwy obiadowej wymyśliliśmy, że zrobimy dodatkowy podkop w fundamencie na dren żwirowy z odprowadzeniem wody. Po przerwie zostało to wykonane, a dzień pracy zakończyliśmy położeniem pierwszej warstwy worków z piaskiem i cementem, które u nas robią za fundament.
Jeszcze tylko dokumentacja zdjęciowa:
| Dołki na fundament punktowy zalewany betonem. |
| Ulepszona wersja zalewania dołków |
| Poprzedniego dnia trochę padało... |
| Nagwintowane pręty w fundamentach punktowych z przygotowaną obręczą. |
| Łączenie obręczy z prętami. |
| Przygotowywanie worków z piaskiem. |
| Dokopaliśmy się do przedwojennego drenu melioracyjnego. |
| Drenaż żwirowo-kamykowy.... |
| ... z odprowadzeniem. |
| Pierwsza warstwa worków. |
| Worki z piaskiem trzeba udeptać. |
| Mocno udeptać. |
Pozdrowienia dla wszystkich!
Etykiety:
budownictwo,
dom,
fundamenty,
kopuła ze słomy i gliny,
słombal,
strawbale,
wolontariat
4 sierpnia 2014
Notatka budowlana cz.1
Zaczęło się!
Teren wyrównany, wykopaliśmy rowek na fundamenty 50x50 cm - do nich pójdą worki z piaskiem i cementem.
Teren wyrównany, wykopaliśmy rowek na fundamenty 50x50 cm - do nich pójdą worki z piaskiem i cementem.
Większość potrzebnych materiałów mamy zgromadzonych w tym najważniejszy budulec - kostki słomy.
Martwiliśmy się, że cały tydzień będziemy gromadzić i zwozić od ludzi, którzy słomy nie potrzebują. Okazało się w sobotę, że w naszym przysiółku można zebrać słomę z trzech pól. Wszystko w promieniu 400 metrów od nas! Przyjechała kostkarka z Kółka Rolniczego, zrobiło się pospolite ruszenienie wśród sąsiadów na dwa traktory z przyczepami, osiem osób łącznie z nami - w pięć godzin skostkowaliśmy, zebraliśmy i wpakowali do stodoły przeszło 400 kostek słomy pszenicznej i żytniej, specjalnie mocniej prasowanej. Nie mogłam w to uwierzyć! Czy ktoś ma jeszcze takich sąsiadów, czy to mnie się trafiło jak ślepej kurze seks? - jak powiadała jedna z moich koleżanek.
W środę przyjeżdża nasz kierownik budowy Janusz Świderski (www.biobudownictwo.org) oraz kilku wolontariuszy, którzy są jakoś z nim połączeni. Nie wiem ilu ich będzie i na jak długo. Ze swojej strony mamy do budowy nasze ręce, dwójkę przyjaciół oraz syna Sąsiada.
Jeśli czegokolwiek mogę sobie jeszcze życzyć, to może kilku stopni mniej - ale upierać się przy tym nie będę:)
Pozdrowienia z placu budowy!
Etykiety:
budownictwo,
dom,
fundamenty,
kopuła ze słomy i gliny,
początki,
słombal,
strawbale,
życie sąsiedzkie
Subskrybuj:
Posty (Atom)